„ZGODA I PRZYSZŁOŚĆ” WYGRA W GLIWICACH? Wywiad z gazety „Tydzień w Gliwicach” z 8 kwietnia 2013 roku
Jaki cel działania ma Stowarzyszenie „Zgoda i Przyszłość”
Marek Bieniek – Zasadniczym celem działania ZiP, to konsekwentne realizowanie zadań określonych w statucie, w szczególności dążenie do integracji środowisk społecznych, gospodarczych oraz grup mających na celu rozwój kultury w szerokim znaczeniu tego słowa.
Startowaliście również w wyborach samorządowych…
Tak, to prawda, stowarzyszenie przed wyborami tworzy komitet wyborczy wyborców, o tej samej nazwie. W obecnej rzeczywistości, bez wsparcia politycznego trudno jest cokolwiek osiągnąć
Jest Pan członkiem Polskiego Stronnictwa Ludowego i wiem, że był Pan kandydatem PSL na stanowisko prezydenta miasta, dlaczego Pan nie kandydował?
Poparliśmy Pana prezydenta Zygmunta Frankiewicza
Nie można wygrać z Zygmuntem Frankiewiczem?
Nie jest to łatwe zadanie, na początek musiałaby powstać szeroka koalicja, na czele której stanąłby dobry kandydat, a nie ktoś z „łapanki”, jak to miało miejsce ostatnio w jednym z komitetów
Którym?
MB. – Poproszę o następne pytanie
Co Pan sądzi na temat byłego referendum?
Pełna amatorszczyzna
ZiP jest bardziej popularne w powiecie gliwickim, w Gliwicach niewiele osób o nim słyszało
Stowarzyszenie „Zgoda i Przyszłość” jest znanym „graczem” w polityce samorządowej powiatu gliwickiego. W ostatnich wyborach zdobyło ponad 11 tysięcy głosów, co dało zwycięstwo i pozwoliło uzyskać 8 z 23 mandatów wyborczych, przed Platformą Obywatelską, która otrzymała 7 mandatów. Wystarczyło to na utworzenie koalicji ZiP i PO. Starostą został Michał Nieszporek z PO, a Wicestarostą Waldemar Dombek – ZiP.
Jaki plan w przyszłorocznych wyborach ma ZiP w Gliwicach?
Stowarzyszenie buduje w Gliwicach swe struktury od podstaw, nie wiem na dzisiaj, czy wystartujemy sami czy zbudujemy koalicję, ale na pewno część naszych członków wystartuje w wyborach
Jakiś program dla Gliwic już jest?
Budownictwo mieszkaniowe, jest to najważniejsza sprawa w Gliwicach, o której nic się nie mówi. Miasto się wyludnia, a przecież z naszych podatków żyje. Kilkadziesiąt tysięcy ludzi pracuje w Gliwicach, a w nich nie mieszka. Czy komuś chciałoby się dojeżdżać kilkadziesiąt kilometrów do pracy, gdyby mógł zamieszkać w naszym mieście? Ceny działek budowlanych są kosmiczne, ale dlatego, że jest ich mało. Budownictwo wielorodzinne praktycznie nie istnieje.
Czy będzie Pan kandydował na prezydenta Gliwic?
Jak powiedziałem wcześniej, ZiP na dziś nie ma konkretnych ustaleń co do wyborów, ale kandydatem na prezydenta zawsze jest lider komitetu wyborczego.
Dziękuję za rozmowę.
Dziękuję.