Zaznacz stronę
Dziś byłem gościem Radia Katowice, gdzie rozmawialiśmy nie tylko o napiętej sytuacji wokół Iranu i w rejonie Zatoki Perskiej, ale także o wyborach na Węgrzech i ich konsekwencjach politycznych.
Nie ukrywam – w kontekście Iranu moim zdaniem jesteśmy w momencie, w którym same deklaracje i dyplomatyczne gesty mogą już nie wystarczyć. Iran jest okopany na swoich pozycjach i nie wierzę, że zmieni kurs pod wpływem samych rozmów czy gróźb. Jak powiedziałem na antenie: „potrzebny jest wstrząs – inaczej nie będzie żadnego przełomu”.
Rozmawialiśmy też o sytuacji na Węgrzech. Przyznałem, że zaskoczył mnie sposób oddania władzy przez Viktora Orbána – spodziewałem się znacznie bardziej napiętego scenariusza, zwłaszcza w kontekście doniesień o materiałach wybuchowych i potencjalnych prób wprowadzenia stanu wyjątkowego. Tymczasem wszystko przebiegło spokojnie.
Jak podkreśliłem: „bałem się, że to będzie groźniejsza sprawa (…) a jednak przeszło to gładko i chwała temu”.
Poruszyliśmy również kwestie polityczne – od mechanizmów wyborczych i zmieniającego się poparcia (na przykładzie Lewicy), po przyszłość Węgier, relacje z Rosją i długoterminowe kontrakty energetyczne.