Klub PiS złożył w Sejmie projekt ustawy, który przewiduje ograniczenie do dwóch kadencji możliwości sprawowania władzy przez wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Obecne przepisy nie narzucają ograniczeń co do liczby kadencji na stanowiskach wójta, burmistrza czy prezydenta miasta. Zdaniem wnioskującego o zmianę ustawy posła PiS Mariusza Błaszczaka, wprowadzenie rozwiązania, że wójtem, burmistrzem, czy prezydentem miasta można być tylko przez dwie kadencje pozwoli na szersze otwarcie samorządów na ludzi, którzy reprezentują społeczność lokalną.
„Ustawa może zwiększyć aktywność społeczną i zwiększyć kontrolę społeczną nad działalnością władz” – ocenił. „Prezydent Polski też może rządzić tylko przez dwie kadencje, nawet jak jest bardzo dobrą głową państwa” – dodał Błaszczak. W projekcie przewidziano również obowiązkowe zawieszenie wójta, burmistrza lub prezydenta, w wypadku gdy np. będzie tymczasowo aresztowany.
Gdyby przygotowany przez Prawo i Sprawiedliwość projekt skrócenia kadencji wójtów i burmistrzów wszedł w życie, w powiecie gliwickim ocalałoby tylko dwóch wójtów: w Rudzińcu i w Wielowsi. Pozostali nie mogliby startować w przyszłorocznych wyborach samorządowych. Co jakiś czas w kręgach parlamentarzystów powraca pomysł wprowadzenia ustawowego zakazu piastowania stanowiska wójta, burmistrza czy prezydenta przez dłużej niż dwie czteroletnie kadencje.
Teraz sprawa znowu nabrała kolorytu za sprawą będących dziś w opozycji posłów PiS. Ta partia pracuje właśnie nad własnym projektem nowelizacji ustawy samorządowej, która zakłada wprowadzenie kadencyjności wójtów. Założenie są proste: wójt czy prezydent mógłby nim być tylko przez dwie kadencje, czyli tak jak prezydent RP.
Zdaniem parlamentarzystów PiS ograniczenie kadencji włodarzy gmin spowoduje ukrócenie patologii, jakie mają miejsca w wielu gminach, gdzie powstają „koterie” i „folwarki” skupione wokół burmistrzów i wójtów, którzy otaczają się różnymi ludźmi, tworzącymi sieć wzajemnych powiązań towarzyskich i przyjacielskich – jak argumentują niektórzy posłowie. Nie jest żadną niespodzianką, że urzędujący włodarze nie pozostawiają suchej nitki na projekcie PiS.
– Skoro wójt czy burmistrz mógłby pracować tylko dwie kadencje, to może podobny przepis należałoby wprowadzić także w stosunku do posłów – żartuje jeden z wójtów. Nie ulega wątpliwości, że urzędujący włodarze przed każdymi kolejnymi wyborami startują z o wiele lepszej pozycji niż ich rywale. Choćby dlatego, że mają pod sobą różne gminne media, które finansowane są z pieniędzy podatników.
Prawdę powiedziawszy w niektórych naszych gminach przydałyby się zmiany na tym stanowisku. Ale czy do tego potrzebna jest ustawa? Może wyborcy powinni lepiej przyglądać się swoim włodarzom w trakcie kadencji a oddając głos w dniu wyborów na kontrkandydata odsyłać niekompetentnych w polityczny niebyt. Czy posłom PiS uda się przeforsować w parlamencie nowelizację ustawy w proponowanym przez siebie kształcie? Muszą do tego pomysłu przekonać rządzącą obecnie koalicję PO-PSL, co wcale nie musi być łatwe.
Odpowiedź na to pytanie być może zapadnie jeszcze w tym roku.